piątek, 13 lipca 2012

Rozdział 9.
  Wróciłam do domu zamknęłam się w sobie.Nie utrzymywałam kontaktów z Klaudiom ani z Lauren a zwłaszcza z  chłopakami...
Dzień mijał za dniem w końcu szkoła.. nieustannie smętna mina dobijała już moja rodzinę. Tak minął rok przeprowadziłam się do kawalerki z dala od domu.
**Dzień powstania-Wakacje**
-Kochanie wstawaj.
-Mam wakacje...wiedziałam że źle robię dając wam zapasowy klucz.!
-Ale dziś są twoje 19  urodziny ..<http://www.loveit.pl/love/289399/lookbook me>-Nie podobało mi się to iż muszę wstać o 9 godzinie uśmiechać się chodź jestem wkurzona i udawać ucieszoną z prezentów.
-Otwórz mój- Amelia <http://www.loveit.pl/love/682262/Wyniki_Szukania_w_Grafice_Google_dla_http://cdn28.mowimyjak.smcloud.net/t/photos/thumbnails/4131/modne_sukienki_dla_malych_dziewczynek_620x0_rozmiar-niestandardowy.jpg Amelka w moje urodziny przed domem>była bardzo pozytywną  osobą  co już ukazało się  jak tylko zaczęła mówić.
-Och piękny-Am podarowała mi  naprawdę  piękny wisiorek http://www.loveit.pl/love/230519/Thousands_of_pretty_images_to_reblog! zważając na to iż lubię fotografię to był strzał w dziesiątkę . podziękowałam i ucałowałam ją. Ten prezent sprawił iż na mej twarzy pojawił się uśmiech od bardzo bardzo dawna..
Od mamy kluczyki a od taty to do kluczyków http://trendz.pl/files/imagecache/new_295_230/files/10671AlfaRomeoMito2lgcopy.jpg
-ucieszyłam się że nie będę jeździć już moim złomem .do tego kurier dostarczył mi paczkę od dziewczyn kupiły mi to http://szpileczki.com/?s=42212i dołączyły list ..wow one i pisanie listu.?O.o
ale usiadłam na tarasie i przeczytałam przy okazji zrobiłam kilka fotek bawiącej się Amelce balonami ..:)  
Nie pisały zbyt dużo  to że tęsknią i brakuje im mnie i że chłopaki weszli do finału ale zajęli trzecie miejsce pomimo to zdobywają sławę a one są dumne Klaudia chodzi z Naill'em a Lauren z Louis'em ..nie wypaliło im z Luke za to z Lou są szczęśliwi. chciały wiedzieć co u mnie..i prosiły o jaki kol wiek kontakt..
-Mamo.?!-przerwałam jej krojenie tortu.
-Tak.?
-Amelka mogła by zostać u mnie na noc.?-Gdy Am to usłyszała rzuciła balony i podbiegła do mamy wieszając się na nogach i błagając
-Amelko chcesz.?
-Tak tak tak.!!-Mała skakała jak na sprężynach :)
-No dobrze ale nie mamy ciuszków...
-Nie martw się kupimy coś nie.?-zwróciłam się do Am która spoglądała na mnie z  utęsknionym wzrokiem.
-Tak -pokiwała i rozjaśniła swój uśmiech.
Po zjedzeniu tortu i wyjeździe zadowolonych rodziców poszłyśmy z Am na zakupy. 
kupiłyśmy trochę więcej ciuchów niż trzeba ale bawiłyśmy się świetnie a  w tym Am wyglądała cudnie http://www.google.com/imgres?start=118&hl=pl&biw=1440&bih=785&addh=36&tbm=isch&tbnid=tG0gILGAbfNJPM:&imgrefurl=http://www.sukienkidlapanienki.pl/sukienka-dla-dziewczynki---kokardka-id-23.aspx&docid=K0dWCh0UgIfh3M&imgurl=http://www.sukienkidlapanienki.pl/dane/full/f2c158e8ef9448cb82d9914816952f62.jpg&w=431&h=686&ei=0NT9T7DFNYSHswbs_6m_AQ&zoom=1&iact=hc&vpx=473&vpy=187&dur=1287&hovh=283&hovw=178&tx=105&ty=173&sig=109394260088219742593&page=4&tbnh=137&tbnw=89&ndsp=40&ved=1t:429,r:26,s:118,i:210 i nie mogłam się powstrzymać by jej nie kupić.Po powrocie sesja zdjęciowa w ciuszkach i lulu ..:) tak słodko spała chciała w mojej bluzce dałam jej taką z długimi rękawami  i wyglądała w niej tak uroczo położyłam ją w łóżeczku które rodzice nie wiem czemu zawsze wożą  ze sobą ..Ale nie chciała spać i jak siedziałam przy laptopie gadając z Penny moją koleżankom ze szkoły otworzyła drzwi od mojego pokoju i stanęła w nich przetarłszy oczy i spuściwszy ręce na dół.
-Chce z tobą .-Podeszłam więc i wzięłam ją na ręce położyłam na moim łóżku po czym przykryłam kołdrom i  powiedziałam że chwilę jeszcze porozmawiam i kładę się do niej a ta słodycz objęła moja nogę i powoi zasypiała.
-Jaka ona słodka...-Penny słodziła jej na wszystkie sposoby.
-Wiem;)
-To jak jedziesz na tom wycieczkę do Londynu.?
-Jeszcze nie podjęłam decyzji..
-Rozumiem ...ale to wielka okazja ..i przy okazji fantastyczna przygoda w końcu Londyn nie.?
-Tak.może racja.pojadę.:)
-Super..to pakuj się dziewczyno bo pojutrze wyjazd.
**Dzień wycieczki**
-Gotowa.?
-Tak. 
-No to jazda.-Penny była podekscytowana lotem i już od 8 rano była u mnie jęcząc mi nad uchem..
Norma lot jak każdy jeden tylko trochę samolot był opóźniony a Penny lekko zestresowana nie wiedząc czemu było to dla mnie powodem do nieustannego śmiechu.
-Dobrze grupo teraz będziemy kierowali się do Hotelu.-Panna Meyer była dość chuda i niska i miała wielgachne gały co przyprawiało mnie o dreszcze zwłaszcza gdy miała mocny makijaż.
-Mogę być z tobą w pokoju.?-Penny szeptała jakby ktoś nas podsłuchiwać miał.
-Panno Meyer ilu osobowe są pokoje.?
-Czworo osobowe tag więc proszę o dobranie się w grupy.
-Penny kogo bierzemy .?-Gdy tylko to powiedziałam podbiegło do nas dwóch chłopaków Michał-polak jak ja i Penny i Marcin- niemiec ale nauczyliśmy go mówić po polsku bo miał tam kogoś w rodzinie emm..dziadka ..chyba tak dziadka bardzo dobrze ich znałyśmy siedzieli za nami w klasie i ciągle nas zagadywali próbując rozśmieszyć..mnie im się nie udało do dzisiaj jak Marcin rzucił Wiktorki plastikowego pająka i zaczął się śmiać a ta gdy tylko zauważyła śmiech Marcina zaczęła się kręcić w około jak pies i  gdy zauważyła pająka zdesperowana biegła krzycząc i wpadła na ochroniarza lotniska po czym się przewróciła się. Ze śmiechu aż mnie brzuch bolał.. czysty kretynizm.Pokój był podzielony  na dwa a w każdym jednym stały dwa łóżka łatwo było się podzielić my koło łazienki a oni w drugim..:p Tag dzień dobiegł powoli końca za to jutro dopiero zacznie się moja przygoda. 






Nowa postać w opowiadaniu :


Penny Ling -Wariatka jakiej świat nie widział
nie myślcie sobie  że nie ma bluzki :p












    

środa, 11 lipca 2012

Rozdział 8 cz.2
**Następnego dnia**
Dziś wychodzę z Lou na zakupy..:p Uwielbiam go.!<3
-Lou. ruchy .:P
-Przecież tu jestem..-Lou stał dosłownie za mną i pukał mnie w plecy .-No to idziemy.?
-Jasne.:p 
*Godzinę później*
-Lou. nogi mnie bolą już od tego łażenia..
-No okey ..to idziemy do lodziarni .:)
-Grrrrrr...znów iść...
-Nie jęcz ..chodź.!
-Idę :)Ale ja stawiam ty płacisz.-Lou odwrócił się uśmiechnął szeroko i przytaknął zaciągnąwszy mnie do środka.
Zamówiliśmy lody i po zjedzeniu z torbami kierowaliśmy się do domu.Mówiliśmy chłopakom że wrócimy o 16 ale nie zamierzaliśmy już chodzić po galeriach  i o godzinie 14 byliśmy już przed domem jur.
-Damy przodem ..
-Och jaki dżentelmen -uśmiechnęłam się do Louisa który trzymał mi drzwi.
W środku było dość ciemno co zdziwiło mnie i Louisa ..nikogo nie było słychać na początku..
po wejściu do salonu usłyszeliśmy chichot z pokoju Zayn'a ..
Popatrzeliśmy się na siebie z Lou i byliśmy zdezorientowani.. razem weszliśmy na górę i ujrzeliśmy otwarte drzwi do jego sypialni.. Nie byłam na to gotowa .! Weszłam do pokoju i jedynie co to ciemność..razem z Lou który był za mną byliśmy bardzo cicho nasłuchując o co kaman.. w końcu zapaliłam światło..To co ujrzałam było dla mnie tak okropne że nie wytrzymując rozpłakana wybiegłam z domu i biegła gdzie popadnie...Wiem że Lou wrzeszczał coś na Zayn'a ale nie byłam w stanie usłyszeć co ...i chyba nawet nie chciałam. Nienawidzę go .! jak mógł mi to zrobić.?!  Wracam do domu.!

wtorek, 10 lipca 2012

Rozdział 8.
 Już miesiąc nie widziałam chłopaków,a w tym Zayna...Tak za nim tęsknie za wszystkimi, brakuje mi ich..Tego że Harry lata nago a Louis zjada tonami marchewki i oglądania co wieczór jak Nailler pożera hamburgery XXL oglądając z Liamem odcinki Toy story i mojego pieszczoszka godzinami układającego fryzurę..;c -Tęsknie chłopcy..<3
-Anabel idziesz.?
-Tak już moment tylko dodam i schodzę ...
-Pośpiesz się..! sklepy czekają.
-No już ,już schodzę
      Klaudia się niecierpliwiła..od miesiąca niczego sobie nie kupiła i przypominała mi to już od tygodnia..tylko że ja czasu nie miałam..
**Wieczorem**
Od godziny 13.30 do zamknięcia sklepów chodziłyśmy po galeriach..Dla jaj..włączyłam funkcję w telefonie doliczenia przebytych odległości,przeszłyśmy 12km.O.o
Nakupowałyśmy ogrom rzeczy ja głównie trochę kosmetyków,bielizny i ciuchów..a Klaudia.? Ona dosłownie wszystko co wpadło jej w ręce i było na nią dobre..nawet trafiła na bluzkę http://papilot2.mykmyk.pl/img/660/0/14632469.jpg taką tylko że błękitną.. że ona nie boi się tego nosić przy Naill'u..?! 
Po przyjściu  do domu mały pokaz mody dla Lauren,Luka<oni smażą do siebie miętkę ;p> i Beaun'a..Po pokazie poszłam do pokoju i zobaczyłam iż mój telefon wyświetla 20 nieodebranych połączeń od Zayn'a..Co mógł chcieć.? na szczęście zostawił wiadomość iż mogę do nich przyjechać bo mają tydzień wolnego ..jakieś problemy w programie awaria czy coś .. nie ważne na reszcie mogłam ich zobaczyć ..Klaudia poszła już spać a ja  pożegnawszy się z Lauren która jeszcze nie spała i myszkowała w kuchni..pojechałam do chłopaków.
 Gdy dojechałam była 23. a w oknie paliło się światło.Weszłam po cichutku do korytarza i zostawiwszy tam torbę weszłam do salonu i co ujrzałam lecący odcinek Toy story na telewizorze i pięciu śpiących chłopaków na kanapie.Harry wtulił się w Lou a on w niego a Liam,Zayn  i Naill w siebie nawzajem. Stanęłam przed  nimi i miałm wleką ochotę krzyknąć ,, POBUDKA" ale byli tacy słodcy ...zgasiłam telewizor i poszłam na górę .Obejrzałam pokoje chłopaków ,wróciłam się po torbę i poszłam do pokoju Zayn'a położyć się spać.
**Rano**
Ubrałam się w http://stylio.pl/moja-szafa/kosmiczne-wasy-detal-754456l.jpg  to do tego czarne rurki i zeszłam na dół do kuchni by zrobić  im śniadanko.:)
Kończąc piec naleśniki usłyszałam iż się po budzili i poszli na górę  w tym czasie ja nałożyłam im i nagle do kuchni wszedł Lou gadając pod nosem i ziewając ,,Marchewka" stałam przed nim z szerokim uśmiechem a on  przetarł oczu i podniósł wzrok po czym zorientował się kto przed niem stoi..
-An.!? An?! Anabelll!!!!!!!!przyjechała chłopaki !!!!przyjechała Anabel ! - i rzucił się na mnie tuląc do siebie tak mocno że ledwie co mogłam złapać oddech i nagle jakby tabun z góry zbiegli chłopcy dołączając do nas.
-Tak się cieszę że was widzę ale nie mogę oddychać...!! 











A to tak z nudów http://idolo.pl/i/galeria/74/17/c1_147018.jpg ;p
Na początku chciałam wszystkich moich czytelników przeprosić za długie nie dodawanie opowiadań;/  -problemy techniczne. 




A teraz za to Rozdział 7.
 To nieco dziwne.. od nienawiści do miłości ponoć ale byłam szczęśliwa ..od razu powiedział o tym Lou. tylko jemu tak właściwie...
**Oczami Lauren**-dzień wcześniej
..[...] -Klaudia wychodzę.!
-Okey.
Wyszłam z domu An. już dawno nie było byłam ciekawa gdzie się pałęta z Lou. no ale cóż niczego się nie dowiem bo telefonu nie odbiera..szłam tak rozmyślając gdy nagle na drodze zauważyłam Luka..
-Hey Luk-krzyknęłam ile sił w płucach.
-Cześć Lauren. Co u cb.?-brunet podchodził do mnie uśmiechając się szeroko.
-Ech ..u mnie ..? u mnie spoko.
-To dobrze-roześmiał się cicho tak słodko że aż mi się miód lał na serduszko:)-A co ty tu robisz.?
-A spaceruję a co.?-zapytałam z ironicznym uśmiechem.
-Nie nic ..:)miałem nadzieję że to powiesz mogę się przyłączyć.?
-Eh..pytanie chodź -pociągnęłam go za sobą i poszliśmy do parku.
**Anabel**
...dryn...dryn-po całym domu rozlegał się dźwięk telefonu a ja jak na złość go nie mogłam znaleźć.  
-Mam-krzyknęła Klaudia i podniosła do góry telefon.
-No  odbierz..! 
-Okey...halo.?.....tak już daję ...to do ciebie.
-Do mnie.?
-Tak masz ten telefon- Klaudia wręczyła mi go i poszła do kuchni.
-Tak słucham..?...Że co za niedługo będę.
-Co się stało.?- Klaudia nie wiedziała kompletnie o co chodzi a widząc łzy w moich oczach była zestresowana.
-Nie mam czasu za  niedługo będę z powrotem.-Nie mając innego wyjścia Klaudia musiała zaczekać na mój powrót.
**Zayn**
-Co się dzieje?! gdzie ja jestem ?! co jest???
 -Proszę się uspokoić..
-To niech mi pan powie co się stało.?
-Jest pan w szpitalu miał pan wypadek samochodowy.Ale na szczęście nic panu nie jest,jedynie tracił pan przytomność i ma pan kilka siniaków. 
-przepraszam gdzie leży Zayn Malik.?-Już z korytarza usłyszałem Anabel.
-Nic ci nie jest.?-An wleciała do pokoju jak strzała.
-Nie nic.cześć kochanie.:)-Uśmiechnąłem się do zdezorientowanej dziewczyny.
-Czy pani jest jego żoną.?
-Nie..na razie dziewczyną ..
-Acha.. a więc proszę na słówko.
Po jakiś kilku minutach An wróciła do pokoju i usiadła na moim łóżku.
-Och ty mój szczęściarzu.Mogłeś zginąć wiesz.? Gdzie ty tak pędziłeś co.?
-Do ciebie .? nie mówili ci chłopaki.? dziś mieliśmy przesłuchanie do X-Factora.
-Tak wiem...Dostałeś się.?
-No nie zupełnie my się dostaliśmy cała piątka jako zespół..
-AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAaaa.! Gratuluje.!-An rzuciła się na mnie z uściskiem..to bolało ale nie chciałem psuć takiej chwili :)-Tak się cieszę.;)
-Ja też..:)
-Kiedy Cię wypisują.?
-Porobią mi badania i zapewne jeszcze dziś wyjdę..:) 
**Wieczorem**
Cała piątka chłopaków przyszła na imprezę do pobliskiego klubu.
Klaudia była ubrana w to http://stylistki.pl/bez-nazwy-30670/
Lauren w to http://stylistki.pl/stylowa-andy-191182/
A ja w to http://stylistki.pl/bez-nazwy-30657/
Chłopcy czekali już na nas. Wchodząc dostaliśmy od nich brawa a ja weszłam na końcu i dostałam od Zayna bukiet pięknych róż http://kwiaty-warszawa.pl/bukiet-i-love-you.html <mniej więcej takich> 
-Są piękne.! dziękuje Zayn.
-Zatańczysz.?-oddałam miłej dziewczynie z za lady kwiaty ,które wsadziła do wazonu a ja poszłam potańczyć z Zayn'em. 
-Kocham Cię Anabel Hugers.
-Ja też Cię kocham Zayn.